Dzisiaj jest: 25.3.2019, imieniny: Bolka, Cezaryny, Marioli

Odległość elektrowni wiatrowych od budynków mieszkalnych

Dodano: 2 tygodnie temu Czytane: 111 Autor:
Redakcja poleca!

"Ustawa odległościowa", czyli ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (Dz. U. z 2016 r. poz. 961) budziła sporo kontrowersji wśród branży energetycznej.

Odległość elektrowni wiatrowych od budynków mieszkalnych
Trzy punkty: wznoszenie turbin na podstawie planów miejscowych, zaliczenie elektrowni wiatrowej do budowli oraz minimalna odległość od zabudowań była kością niezgody pomiędzy Ustawodawcą a zainteresowanymi zmianami. Przyjrzymy się temu ostatniemu punktowi i ustalimy faktyczny stan prawny.
 

Jaka jest ustawowa odległość elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych?

Według ustawy odległość ta jest równa lub większa od dziesięciokrotności wysokości elektrowni wiatrowej mierzonej od poziomu gruntu do najwyższego punktu budowli. Do całkowitej wysokości elektrowni wiatrowej wlicza się elementy techniczne, w szczególności wirnik wraz z łopatami. Mało tego - pod pojęciem "odległości od..." kryją się nie tylko gospodarstwa mieszkalne i zabudowania o charakterze mieszkań. To również zabudowania mieszane oraz obszary szczególnie cenne z przyrodniczego punktu widzenia (a zatem - parki narodowe, parki krajobrazowe, rezerwaty, miejsca objęte szczególną ochroną, tereny wchodzące w skład Natura 2000 czy obszary Leśnych Kompleksów Promocyjnych).
 

Jaki obszar w praktyce pozostaje wolny?

W polskim budownictwie przyjęty standard elektrowni wiatrowych wynosi "zaledwie" 100 m od podłoża do najwyższego punktu budowli. Dla porównania - Chiny stawiają wiatraki średnio dwukrotnie wyższe niż w Polsce. Stąd prosta kalkulacja - dziesięciokrotnością 100 m jest promień aż jednego kilometra. Jednocześnie, według art. 4 ust. 3 ustawy, odległość powyższa nie jest wymagana przy przebudowie, nadbudowie, rozbudowie, remoncie, montażu lub odbudowie budynku mieszkalnego albo budynku o funkcji mieszanej, w skład której wchodzi funkcja mieszkaniowa. Oznacza to, że jeżeli w wyniku przebudowie domu jednorodzinnego zbliżymy się do wiatraka z odległości 2000 m na odległość - przykładowo - 1998, 5 m, to nasz dom nie narusza ustawy.
 

Kontrowersje i dyskusja wokół odległości.

Przeciwnicy dziesięciokrotnego przelicznika odległości powołują się na naruszenie konstytucyjnego zapisu o obowiązku władz publicznych wspierania inicjatyw i działań obywateli mających na celu ochronę i poprawę stanu środowiska (art. 74 Konstytucji). Proponowana przez nich zmiana miałaby zmniejszać przelicznik do czterokrotności, co spowodowałaby, że adaptacji wymagałoby ok. 50%, a nie blisko 97% elektrowni wiatrowych w Polsce. Ponadto, zmiana wymusza na inwestorach stawianie jak najniższych elektrowni, co wiąże się z ich obniżoną efektywnością. Cytując wyliczenia jednego z ekspertów: "Gdyby zastosować zasadę 4H, inwestor będzie mógł postawić najnowocześniejsze siłownie wiatrowe na świecie, gdzie średnie wykorzystanie mocy będzie sięgać 40-45% przy wietrze ok 7 m/s na 130 m nad terenem. W dodatku wiatr na 110-130 m jest dużo bardziej stabilny i praktycznie nie ma okresów ciszy (turbiny potrafią pracować przez ponad 90% czasu, bardzo cicho bo zazwyczaj na ok 40% mocy). Przy zasadzie 10H wykorzystanie mocy max nie przekracza 25%".

Przepisy te mają równie wielu zwolenników, co przeciwników. Jedne i drugie strony wytaczają przeciw sobie solidne argumenty, których - niestety - strony przeciwne nie przyjmują do wiadomości. Czy jest możliwe uzyskanie konsensusu w tej sprawie? Z pewnością, jednak wymaga to pokładów pracy i... energii.
 
Źródło: źródło zdjęcia głównego flickr.com, autor Tony Webster
Polecane
Polub nas na Facebook-u i bądź na bieżąco z informacjami ze świata OZE! (kliknij)